Kiedy kreatywność gaśnie
Wyobraźcie sobie: zespół organizacji ekologicznej właśnie dowiaduje się, że ich projekt ochrony terenów nad rzeką został odrzucony przez władze gminy. Wiąże się to z utratą środków na zaplanowane w projekcie warsztaty edukacyjne, a tym samym na wynagrodzenia dla dużej części zespołu. Liderka zwołuje pilne spotkanie, żeby coś wymyślić. Ludzie są poddenerwowani i zniechęceni. Ktoś szuka winnych, ktoś ma poczucie winy, ktoś obwinia system. Znajduje się osoba, która widzi i opisuje cały łańcuch przyszłych fatalnych zdarzeń wynikających z odrzucenia projektu. Część osób zaczyna w myślach szukać nowej pracy. Nie pojawia się żaden pomysł na rozwiązanie problemu. Spotkanie kończy się szybciej niż zwykle, a ludzie wychodzą z sali z poczuciem bezsilności i przekonaniem o porażce. Zapomnieli, że prawie każdy projekt jest kompromisem między celami (a także wartościami i możliwościami) organizacji a celami grantodawcy. Że kiedy pisali wniosek, to dostosowując się do wytycznych, musieli zrezygnować z ważnych dla siebie elementów albo dodać coś według nich niekoniecznie potrzebnego. Stworzona miesiące wcześniej, przy ogromnym wysiłku wielu osób, koncepcja projektu wydaje się teraz jedyną możliwą. Stracone dofinansowanie blokuje przyszłość.
Tak wygląda moment, kiedy zespół wpada w tunel. Złość, lęk i frustracja zawężają horyzont. To nie jest rzadkie. W trzecim sektorze podobne historie dzieją się codziennie.
Skąd bierze się myślenie tunelowe?
Ludzie w tym zespole nie zapomnieli nagle, jak być kreatywnymi. To zmęczenie i stres ich zablokowały. Przewlekłe napięcie działa jak hamulec – mózg przechodzi w tryb przetrwania. Włącza się układ limbiczny odpowiadający za lęk i gniew, a wyłącza kora przedczołowa, która odpowiada za planowanie, refleksję i… świeże pomysły.
Im dłużej taki stan trwa, tym trudniej się z niego wydostać. Coraz mniej energii idzie w szukanie rozwiązań, a coraz więcej w przetrwanie dnia. Kreatywność zamiera, a w jej miejsce pojawia się rezygnacja.
Jaki jest skutek dla organizacji?
Myślenie tunelowe sprawia, że spotkania, zamiast motywować, stają się źródłem dodatkowego napięcia. Ludzie unikają rozmów, a problemy zamiatają pod dywan.
Organizacja działa coraz mniej skutecznie, projekty się przeciągają albo w ogóle nie dochodzą do skutku. Odbiorcy widzą coraz mniej efektów i przestają wierzyć, że cokolwiek się zmieni. W najlepszym razie kończy się to „gaszeniem pożarów”. W najgorszym - odejściem ludzi, którzy jeszcze mają siłę odejść.
Dlaczego kreatywność jest ważna?
Kreatywność często jest traktowana jako dodatkowa umiejętność, która przydaje się przy specyficznych zadaniach. Tymczasem to podstawa, szczególnie w organizacjach społecznych. To ona pozwala dostrzec więcej możliwości, połączyć różne punkty widzenia i wymyślić coś nowego tam, gdzie inni widzą ścianę.
Bez niej zespoły zaczynają powtarzać stare wzorce i coraz bardziej się wypalać. A przecież świat wokół nas się zmienia, oczekiwania rosną, problemy są coraz bardziej złożone. Organizacje, które nie rozwijają kreatywności, tracą sens swoich działań i zaufanie ludzi, dla których pracują.
Jak odzyskać kreatywność i horyzont?
Dobra wiadomość jest taka, że z tunelu da się wyjść. Na początek nie ma co zakładać, że od razu pojawi się rozwiązanie czy choćby sensowne pomysły. Warto więc dać (sobie i zespołowi) czas na wypuszczenie emocji, na złość, a nawet panikę. Dopiero potem można planować kolejne kroki.
Co pomaga:
- dostrzeżenie i nazwanie problemu;
- zadawanie na spotkaniach pytań otwartych, które poszerzają perspektywę;
- wchodzenie w buty innych - odbiorców, partnerów, koleżanek i kolegów z zespołu;
- fact-checking;
- wyjść z biura, przerwa od ekranu, spacer, kawa w parku;
- planowanie działań regeneracyjnych tak samo jak projektów.
W zespole ekolożek i ekologów przywrócić kreatywność pomogło opowiedzenie o sytuacji osobie spoza zespołu, niezwiązanej emocjonalnie z projektem, dzięki czemu zobaczyli inną perspektywę i nowy kontekst, a także facylitowana narada w szerszym gronie. Efekty to m.in. podział projektu na elementy, z których jak z klocków można budować ofertę, oraz lista kilkudziesięciu miejsc, instytucji i organizacji potencjalnie zainteresowanych współpracą.
Jak my pracujemy?
W Fundacji Culture Shock pomagamy zespołom odzyskać energię i pomysły. Pokazujemy, jak rozpoznać schematy, które zamykają kreatywność i uczymy prostych sposobów, jak ją rozwijać — nawet w trudnych warunkach.
Nie ma w tym magii. Kreatywność to nie cecha tylko dla artystów. To umiejętność, którą każdy zespół może ćwiczyć i wzmacniać. I dzięki temu wracać do tego, co dla nich najważniejsze.
Dlaczego warto?
Kreatywność to nie tylko lepsze projekty, to także:
- większa odporność na kryzysy;
- więcej współpracy i zaufania w zespole;
- mniej napięć i nieporozumień;
- poczucie sensu i trwałość działań.
Warto o nią dbać już dziś, zanim zmęczenie i schematy na dobre zawężą horyzont.